wyruchaj nas

Napisał PIMP
#14
#13
#12
#11
#10
#9
#8
#7
#6
#5
#4
#3
#2
#1

Napisała Mo
#21
#20
#19
#18
#17
#16
#15
#14
#13
#12
#11
#10
#9
#8
#7
#6
#5
#4
#3
#2
#1

Napisał Cou
#10
#9
#8
#7
#6
#5
#4
#3
#2
#1

WKŁAD
pchaj

MY
Mo od dupy strony

  również np. w aucie 2008-02-10 14:49:56


trzeba reaktywowac bloga, bo wielka szkoda, ze wraz z jego zamarciem, wiedna nam przyjaznie.
kupa.

papugujac po mo wrzucam netowego michałka:


Cześć
Mam na imię Paweł, chętnie się z Tobą spotkam. Mam 30 lat, 180/85/17 cm.
Jestem brunetem, lubię najbardziej wzajemną masturbację, pieszczoty,
oral, choć inne sprawy nie są wykluczone, to zależy tylko od Ciebie i
Twoich upodobań. Moje fotki masz w załączniku. Jeśli jesteś
zainteresowany spotkaniem to prześlij jakieś swoje fotki, najlepiej
całej sylwetki, może być bez twarzy. Podeślij też foto swojego fiuta.
Czekam na odpowiedź. Gwarantuję 100 % dyskrecji. Nie mam niestety wolnej
chaty ale chętnie spotkam się również np. w aucie lub w jakimś innym
miejscu jeśli będziesz miał chęć.
Pozdrawiam. Paweł.

- nie bede, Paweł, papa.



skomentuj (2)



Psychopatologia życia codziennego: Mitologie 2007-12-10 22:57:00


Jakkolwiek strukturalna psychoanaliza brzmi jak jajecznica z majonezem musztardowym to pokuszę się o krótki Wstęp do Kursu Językoznawstwa Ogólnego:

"Paryża nie zalało": Ale ja poczułem się niedostatecznie chroniony przez Służby Ochrony przed Skażeniem Esencjalistycznym. Czwartkowa randka pod hasłem "naucz się niemieckiego w wariacji szwajcarskiej" zaowocowała Słodką chwilą o smaku waśni (owoc) z dodatkiem wariacji wariackiej. Do Zurychu zabieramy Bedekera bo okaże się że Bahnhoffstrasse (200 metrów? ktoś da więcej?) to Champs Elysees. Et alors: NIE! Pierwszy mit rozebrany, pierwszy chłopak także. Lubimy Szwajcara bo miał słodkie wino i duże łóżko tuż przy Zbawicielu. Amen.

"Dama Kameliowa": czyli rosyjska twarz i frankofoński temperament. Mit długich podchodów rozebrany, Michel również. Szybko, sprawnie i efektywnie. Nieco zaskakująca retrospektywa Julka. Belgijskie piwo z Antwerpii w sobotni poranek doskonałe na kaca. Kondomów pięć, cztery godziny, trzy pejnkilery, dwa esemesy i jeden Belg. Dama Kameliowa pokazała znowu pika zamiast kiera. Suka zna się na rzeczy!

"Dwa mity młodego teatru": a może raczej dwóch pretendentów do jednego Cou. Niestety nie znalazłem trzeciego aby obzłośliwić dwóch. Pierwszy mit - śródziemnomorski Kubiak z Grecji. Mit drugi - chrześcijańska bozia klubowa. Rozebrałem i wybrałem Apollo (chrześcijanie nic tylko by się ubierali i zasłaniali), acz Dionizosa odłożyłem na półkę "za pół roku".Żeby się o mnie tłuc? Teatr. Bez esemesów.

Dzisiejsze wydanie "Świr-szczeka" sponsoruje:

Freud, Zygmunt: "Psychopatologia życia codziennego: Marzenia senne", PIW, Warszawa, 1987.
Barthes, Roland: "Mitologie", KR, Warszawa, 2000.

oraz ojciec nieobecny - jakże symptomatyczny w naszych pedalskich rozważaniach - boski de Saussure i jego posthume "Cours de linguistique generale". Ave Maria!

Klik-kłon.

Cou


skomentuj (2)



To the left 2007-11-25 10:13:41


Zagłada mego uniwersum postępuje. Zakochanie nieodwracalne. Niemniej osiągnąłem przynajmniej profit z przespania sie z cudownym Tomasem i niestety, piątkowe on-ja-łóżko to chyba najlepszy seks jak dotychczas wiec...zgroza! Ale nie martwcie się, zakończę już niedługo te krucjatę przeciwko rozumowi. Viva ratio!

Przejechany emocjonalnym walcem Cou

skomentuj (0)



Crejzi yn lov 2007-11-20 01:09:52


Jak wszyscy wiemy, kto pracuje naukowo, ten nie pozwala sobie na problemy sercowe. Well, guess again.

Cou jest głupi. Cou się zakochał.

I tyle po 12 300 stronach przeczytanych na temat amour, passion, sexualité itd. Pewne rzeczy się nie zmienią a stary model ekonomisty, wymoczka, blondyna z temperamentem i zielonymi/niebieskimi oczami pozostanie dominantą kompozycyjną tej niewyrafinowanej ballady jaką jest

Cou

skomentuj (0)



ludzie listy piszą. romatyczne 2007-11-05 04:47:57


Krótkie dni, zimne wieczory i melancholijne barwy za oknem sprawiają, iż serce wyrywa się z piersi w poszukiwaniu czegoś więcej niż tylko wulgarnego ruchańska. Sex randki czujnie reagują na te nastroje:

1) Witaj,

"Carpe diem", napisał Kartezjusz. Ja też tak myślę. I gdyby byłoinaczej, gdybym nie chciał "chwytać dnia" i czerpać z życia, prawdopodobnie nigdy nie zarejestrowałbym się w serwisie randkowym.

Seks jest bowiem tym, o czym marzę. Tym, o czym śnię i czego pragnę.
Zabawa i radość to sens życia.

I tak się składa, że wydajesz się być tym, kogo szukam. Gdy tylkozobaczyłem Twój profil pomyślałem sobie, że może być cudownie.

Ale najpierw chyba powinienem napisać coś więcej o sobie. Mam 23 lata. Jestem wysokim, zadbanym, raczej postawnym (ale nie typem kulturysty) niebieskookim brunetem. Oceń zresztą sama- jak widzisz, czasami
przychodzi mi zakładać mundur- ale spokojnie, nie w łóżku (chyba, że będziesz chciała ;-). Jeżeli chcesz, to podaj proszę adres e-mail, wyślę więcej zdjęć.
Jeżeli chodzi o cechy charakteru, to raczej jestem typem angielskiego romantyka- kulturalny, dżentelmen, na początku spokojny. Jednak pochłonięty namiętnością i pożądaniem rozpalam w sobie energię i witalność.
Mieszkam, pracuję i studiuję w Poznaniu. Charakter mojej pracy sprawia, że dużo jeżdżę po Polsce, więc przyjazd do Ciebie do Warszawy nie byłby dla mnie problemem.
Oczywiście, nasze ewentualne spotkanie może mieć miejsce w Poznaniu albo innym miejscu. Jak bym je widział?
Spotkalibyśmy się w restauracji; na obiedzie bądź kolacji, na którą rzecz jasna bym Ciebie zaprosił. Ciepła rozmowa przerodziła by się we flirt; później moglibyśmy iść również do kina. Z tymi dwoma miejscami wiążę pewne fantazje skrytego dotykania się, pieszczenia;
podniecającego pieszczenia stopami...
Następnie przenieślibyśmy się do sypialni (u Ciebie, u mnie, w hotelu, gdziekolwiek), a wtedy- wyobraźnia nie zna granic! Marzę, by całować i pieścić Ciebie całą na kanapie, na stole, na krześle, w łazience. Dotykać i lizać Twoje piersi. Następnie rozpiąć spódniczkę, by wylizać Twoją... Nawet nie wiesz, jaką mam ochotę, by zaspokoić Ciebie miłością francuską.
Również pozycja "69" byłaby wspaniała.
Jeżeli chodzi o pozycje- nie mam szczególnych preferencji, spróbowałbym wszystkiego, na co Ty miałabyś też ochotę. A już po skończeniu (mam nadzieję, że nie jeden raz), wzięlibyśmy wspólnąkąpiel, prysznic. I może nie byłoby to nasze ostatnie spotkanie?

To jest mój pomysł i moja wizja. Jestem jak najbardziej otwarty na Twoje rady, sugestie, pomysły, pytania. Przecież nie musi to wcale dokładnie
tak przebiegać- możemy tylko spotkać się, poflirtować i na tym skończyć.

Jeżeli jednak przypadniemy sobie do gustu, tylko od nas zależy, jak zrealizujemy swoje fantazje.

Jeżeli masz pytania, pisz śmiało. Czekam,
Całuję gorąco,
Michał


2) piszę do Ciebie, gdyz chciałbym zaproponować Tobie sesje i zdjęcie na okładkę w najnowszym włoskim wydaniu BAZAAR.. ach,.... zapomniałem, że nie mam nic z tym wspólnego, to może rejs luksusowym promem po greckich morzach?. no tak, przecież nawet nie mam zwykłej łódki... to może wakacje na prywatnej wyspie, z palamami, bananowcami, błekitnym morzem i drinkami w skorupie kokosa...ach, gdybym tylko był szejkiem... to może lot prywatnym odrzutowcem, lot dookoła świata,...lecz raczej marny ze mnie aviator...
a może jednak spacer po starówce miasta, może cudownie pachnąca kawa w zapomnianej kawiarence, w naszym ustronnym atelier może po prostu cudownie spędzone chwile z Toba.. bym na koniec mógł z utęsknieniem czekać na kolejne...

będzie miło mi Cię poznać, naprawdę,
Tomasz


3) Wczoraj spacerowalem jeszcze nad oceanem.

Znasz ten zapach jak olejek do opalania zmiesza się z piaskiem a slońce rzuca promienie na to?

Wyobraź sobie teraz że jesteś nad oceanem. Co myślisz i co robisz w takim momencie?


Sorry but i must run now, by sie nie spoznic na samolot.

Pozdrawiam
T.


4) Witaj,

Dni robią się coraz krótsze, wieczory coraz ciemniejsze. Warto ocieplić te wieczory spotkaniem z ciekawą osobą...
Jak lubisz spędzać czas? Co robisz, żeby zimą gorąco topiło lód?

pozdrawiam ciepło i czule
Maciek


5) Moze masz ochote na kogos dla kogo seks to nie tylko wykonywanie okreslonych czynnosci seksualnych, ktory uwaza ze w trakcie jest istotna wymiana energii emocjonalneji seksualnej miedzy partnerami.
Kogos kto uwaza ze presja wywierana na kobiete , by ta jak najszybcej byla gotowa do stosunku dzila jak kubel zimnej wody. Kogos kto daje kobiecie mozliwosc sprawienia czuje sie w lozku ze jest pozadana. Kogos ktolubi lekkie pieszczoty, prowokacyjne muśniecia ciała, nie kierowane wprost do stref erogennych kobiety, lecz , je okrażaja zbliżają się do nich, ale zaraz się cofają,.
moze sie poznamy ?


6) Witaj Kochanie me??
Wylizał bym Ci twą cipeczke... chcesz?? :D
a potem ssał bym łechtaczke a na koniec ruchał i piescił Twe piersi.... a potem bysmy sie przytulali...
Chciała byś tego??
A potem bym Cię przytulił i wycalował… albo masrz zrobił…
Ale chodzi też mi przyjaźń nie tylko o sex… ale jak chcesz tylko sex wiec tylko sex…
Potrafie zachować dyskrecje….
ps. chciał bym Cie ujzec...

Pozdrawia Jurek


7) Witaj
A zaglądam na Twoją stronke i nabrałem odwagi by skreślić parę słów, przepraszam że tak odrazu zaproponuję rozmowę realną np przez komunikator bądź może telefoniczną ponieważ łatwiej jest rozmawiać realnie.....

I patrząc na nasze opisy (skromne) nasunęła mi się mysl...
Czy rozpatrywałaś kiedyś prawdziwy związek "kochanków/przyjaciół" oparty na wzajemnym szacunku i zaufaniu gdzie słowa, uśmiech, dotyk, seks jest dodatkiem wynikającym z wzajemnych żądzy a nie jedyną rutyną?


8) Masz ochotę się dziś dobrze i w miłej i romantycznej atmosweże pobawić to zapraszam do siebie na butelkę dobrego wina?


9) Czy jest cos co jestes w stanie zaakceptowac nie widzac nie patrzac nie dotykajac ja nie jestem ,niewierny Tomasz ten ktory zanim uwierzył musial zgrzeszyc i tak mi zostalo nie zaprosze Cie na kawe bo bede taki sam jak tysiace podobnych tu osob moge Ci zaproponowac wspolny spacer w ostatnich promieniach słonca swe duze ramie i swoj usmiech swe ciepło swoje ciało ktore osłoni Cie przed podmuchem wiatru rozmowe ktora powie nam jacy jestesmy. Pozdrawiam


10) Jesteś konkretna.

Ale wiele kobiet robi nas mężczyzn w balona. No cóż jesteśmy prości w emocjach. Lecz dla piękna i własnego ego zrobimy wiele. Nie jestem BMW lecz inteligentnym facetem z pełnym statusem życiowym, ale z pewnymi potrzebami... Na innych portalach Panie wykorzystują nasze słabości. Twoje ogłoszenie jest inne, ma pewien magnetyzm w ofercie. Szukam tego co czuję choć nie umiem wyrazić czytając Twój anons. Jednak mam prośbę, jeżeli pod zredagowaną ofertą fotka , którą załączasz nie jest Twoja - zapomnijmy o sobie. Jeżeli jest inaczej , zaryzykuję może nie zostanę wykorzystany lecz przeżyjemy wspólnie własną nagość, pragnienia, powolne posuwanie się w sobie z głębokim patrzeniem sobie w oczy. ...A w tle sącząca się muzyka saksofonu... może czerwone wino...dotyk i czas w harmonii ze sobą...

Już się rozmarzyłem

Pozdrawiam
Jacek,


11) hej jestem maniek i chciałbym sie z tobom spotkać tu masz moje fotki http://782331.grono.net i chciałem z tobom przeżyć chwile swojego życia może sie spotkamy czekam papa

skomentuj (1)



pokaż mi swą pościel, a powiem Ci, z iloma facetami spałaś 2007-11-03 05:41:46


Poker to nie tylko potencjalne źródło dużych pieniędzy - przede wszystkim to wcale realna kopalnia niezobowiązującego seksu!
Koty za płoty trafiły w środę: po skończonej grze jeden taki wyraził chęć spożycia alkoholu, a że życzenie swe wypowiedział aż razy kilka, poczułam się w obowiązku niesienia pomocy bliźniemu i zaprosiłam spragnionego do siebie na wódkę. Na miejscu sprawy potoczyły się gładko: od słowa do kolan i wnet rozbieraliśmy się w kuchni. Easy all-in.

Niespełna dzień później przyjęłam z kolei w swe skromne progi Daniela - tak, tegoż samego Daniela, z którym to zakończyłam romans w lipcu, ale że mamy już listopad, sprawa uległa przedawnieniu i uznałam, że możemy znajomość odswieżyć. A świeżo było nad wyraz: chyba nigdy wcześniej Daniel tak dobrze mnie nie obsłużył, w dodatku pokłóciliśmy się dopiero po upływie 16 godzin.

Tak... Jest coś niebywale przyjemnego w świadomości, iż przez tę samą pościel przewija się na przestrzeni niespełna 24 godzin dwóch różnych facetów. Przy odrobinie szczęścia może nawet uda mi się poczuć za chwilę zapach obu ich na raz?

skomentuj (0)



Zawroty cnoty 2007-10-30 18:58:13


Jak widać blaski niecnoty Cou'a przygasły, nie warto wspominać tu o paru nudnych randkach i kilku udanych spotkaniach erotycznych w godzinach porannych. Na nieszczęście mafii emancypuję się i z suki-przemądrzalca zamieniam się w rasowo czystego przemądrzalca. Zatopiłem się w książkach aby odtruć się od rzygowych korporacyjnych idiotów. Zatem Dostojewski. Poniekąd. Automotywacja działa doskonale. Choć w mej awersji do miłości(jak HIV/AIDS) pozostaje mafijnie niewzruszony. Piękna samotność jakże inspirująca.

Zakochałem się natomiast jakże niepedagogicznie w jednym z moich uczniów i coraz trudniej mi skoncentrować się na zajęciach z nim. Czy zadanie: "Rozbierz się" wpisałoby się w kadr metody trenującej pamięć kinetyczną?

Ech...

Cou

skomentuj (0)



Telefon i krepina 2007-10-03 21:17:18


Nieszczęście stało się dziesięć dni temu! Skaza na honorze mafii! Biada nam! Mafia została nie przechujana a wychujana! Cou komórkę stracił! Ale poczniemy od jaja bo kura Nietzschego nie zniesie póki jej kogut nie zdefloruje.

Scenariusz standardowy: seksrandka bez ochoty na seksrandkę i dlatego z seksrandką na imprezę do (xxx) Toro. Rzeczona postać było to chłopię trójmiejskie, z mordy ładne acz ze wzrostu i przemyślności... z mordy było ładne. Ale nie o seksrandce będzie tu mowa (ta swoją droga tak szalenie napalona była, że wysiedziała na imprezie ze mną do końca niemal licząc na ostateczne rozwiązanie kwestii Durexu, ale ja nie miałem ochoty na rozwiązywanie się i nie wywiązałem się z obietnicy). Zatem wracamy do wątku łownego czyli komórki i krepiny.

Scena 1 (bohater skrojony na miarę miejsca)

Komórka - kibel - ......... .

Scena 2 (milczenie i huk)

Wkurwienie wygenerowane stratą telefonu podsuwa niecną myśl: odwet. Będzie odwet!

Scena 3 (huk)

Masterplan: wpaść do darkrumu, sciągnąć gatki takiemu a kolwiek i pomóc mu w noszeniu brzemienia mikrofali.

Scena 4 (egzekucja)

Wpadam, wpadam w łapy, łap!, jest, cokolwiek, wysokie cokolwiek, dobrze, krasnali za dużo, wręcz wszędzie. Buzi buzi (dobrze, ofiara nie wydaje dźwięków ludzkopodobnych), obiecanki macanki i nagle: KREPINA! Chłopię ma krepinową koszulinę, jakąś marszczoną, zmarszczkami soraya niewygładzoną! No nie...tak mnie to degustuje że i język wycofuję z ataku i z telefonu łownego rezygnuję. Wyjście z chóru.

Scena 5 (bar, bo gdzieżby indziej przed zejściem ze sceny)

Wódka.

Kurtyna.

Dalszy ciąg wieczoru to przyjemny seks z nie-wiem-kim w przyjemnej kabinie. [ proszę wybaczyć ten krótki i achronologiczny wstręt]: Nie-wiem-kto później znalazł mnie nawet na męskiej Juliecie i chciał na kawę, na ciastko, pogadać, bo to było takie...głębokie. Odesłałem chłopię do teoretyzującej lektury Buczyńskiego na temat darkroomów i ich specyfiki i poszedłem na kawę z A. bo bardziej miałem nastrój na freudyzmy niż truizmy.

Zły humor oto seksem złagodziłem a złość wyżyłem na Amerykanach przeprowadzając z nimi wywiad na temat tożsamości wyomingowskiej (Jak można być z Wyoming? Gdzie to jest?) i napotkałem przy okazji Terryego z Londynu z którym zwieńczyłem wieczór-noc-poranek na pięknej Górnośląskiej. Terry dał mi swój numer, ale jakoś mi się zgubił między komórkami. A to szkoda...

Narracji koniec. Lyotard idzie się przejść po zaułku Kota z klasycznymi bohaterami tragicznymi.

¡Viva Valle-Inclán! Chwała mu za groteskę w europejskim teatrze!

cou

skomentuj (0)



Didaskalia 2007-09-21 01:18:00


Zaiste sam tutaj prowadzę bloga, pardon, źle się prowadzę, ale żaden to dziw nad dziwy. Ze mnie. Wszak nowonarodzony, odtraumatyzowany, odsmucony, odchłopaczony. Ekschłopaki (-pacy) - pac! pac! Drugą połowę września dedykuję zapełnianiu książki telefonicznej nowymi wpisami, oto poerwsze PIERDOLwiosnki:

Piotr rozczarowany
Dariusz napalony
Krystian zapalczywy
Tomek perwersyjny
Adam boskogłosy
Jakub złośliwy
i na koniec, mój faworyt:
Sexrandka-nie-wiem-jak-się nazywa.

Ach, ten ostatni, już dawno sie tak na kogoś nie zasadziłem. Niezawodnie doniosę jak już zdobędę i tę kreskę* na lodówce.

*Pimpie, w ramach dyskusji nad zdrabnianiem piłki powinniśmy wkrótce zastanowić się nad kategoryzacją kreski i kreseczki.

skomentuj (1)



Przewodnik cz. 3 czyli o pieniędzy zarabianiu 2007-09-19 22:28:17


Wspomnienie drugie. "Noc w muzeum Chueca"

Aby zaspokoić moje snobistyczno-intelektualne popędy udałem się na Plac Tirso de Molina w celu zwizualizowania nie ponętnego "Don Juana" a przeteoretyzowanej "Nocy w muzeum Prado" Albertiego. Plastyczność przedstawienia zainspirowała mnie do zaspokojenia zgoła innych popędów, jakże skatalizowanych intelektualną papką. W sukurs przyszła wiecznie pełna ulica hiszpańska i odpowiedni numer w telefonie.

Nacho był wzrostu średniego acz odpowiednio apetycznego. Rzecz się rozegrała w barze "Nike" przy akompaniamencie Paco de Lucía. Powiało powagą ale spłuczka ostatecznie zadziałała i wydostałem się z zatłoczonego przejścia i wpadłem na (cały zlany jeszcze potem po "Pięciu godzinach z Mario", tfu, pieprzona literatura, pięciu minutach z Nacho) a zatem wpadłem na zeszłoroczną lesbijkę (mam do dziś jej numer w książce zapisany jako "Lesbijka-nie-wiem-jak-się-nazywa" gdyż poznałem ją w fazie moich wpisów komórkowych typu "Chłopak-tej-nocy", "Kolega-chlopaka-tej-nocy", "Ta-noc-nie wiem-jak-sie-nazywa" itd.), zatem wpadłem na lesbijkę i padliśmy sobie z rzeczoną lesbijką w ramiona a opowiedzieliśmy sobie nasze historie życiowe. Nacho w tym czasie zajął się zakupem sangrii, którą we trójkę spożyliśmy już na Placu Chueca. Skutkiem niespożycia wylądowaliśmy z Nacho w nieśmiertelnym Escape (czytać z hiszpańskiego eskape, nie amberykańsko-ble!-eskejp!) i tam z Nacho, znudzeni uprzednio tymi dom-rodzina-dziecko lesbami, poprawiliśmy. Fryzury w łazience też. Nacho niestety musiał wracać, ja zaś musiałem zostać. Po romantycznym lizaku na patyku, tfu, lizaku, tfu, lizaniu,tfu, po romantycznym pocałunku na dobranoc zapoznałem dwie pijane lesby, które szczodrze obdarzyły mnie godzinną antysyntezą swych ostatnich sentymentalnych dramatów. Słuchając owych mądrości wypatrzyłem pewne niczeGO!sobie i umiejętnie spychając lesbijki w kierunku owego niczeGO!sobie doprowadziłem do czynu heroicznego czyli do uratowania lesbijki numer dwa z podłogi przez niczeGO!sobie po upadku lesbijki numer jeden na wcześniej wspomnianą lesbijkę.

Piwo-Chińczyk na Placu Chueca,
lesbijki płaczą,
niczeGO!sobie milczy,
lesbijki odchodzą,
niczeGO!sobie płacze,
lesbijki wracają,
niczeGO!sobie chyba nicPOmnie
lesbijki chcą domówki,
niczeGO!sobie mieszka na Chueca,
lesbijki płaczą,
niczeGO!sobie zabiera nas,
lesbijki zasypiają,
niczeGO!sobie płacze
A ja: Co to kurwa za lesbijska romanca?

NiczeGO!sobie okazal się nędznym hetero-smrodem i jak tylko się dowiedział, że lesbijki są lesbijkami (baczowato babsko pedałowaty ambient eskape nie podsunął mu bowiem tak przewrotnego rozwiązania tej sztuki), więc jak się dowiedział o lesbijkowatości lesbijek widząc je leżące w objęciach z zassanymi wargo-gardłami, rozpłakał się biedaczysko. Pocieszałem go jak mogłem, ale nicPOmnie się we mnie odezwał. Skapitulowałem i zasnąłem.

Wstałem pierwszy, poirytowany skandalicznym zachowaniem niczeGO!sobie pozbyłem go jego burżujskich stu euro i z tą oto mafijnie zarobioną mamoną udałem się na zakupy. NiczeGO!sobie.

skomentuj (0)



Przewodnik cz.2 2007-09-17 21:41:29


Wobec zainteresowania kontynuacją przewodnika (seks)randkowego po Europie spieszę przytoczyć anegdotę psychoanalityczną o imieniu Manuel. Będzie o Manu, i żadne Negra ani Chao (choć ciao w pewnym momencie zaiste nastąpiło)i będzie o nim dlatego że w piątek magdalenkowo wróciły wspomnienia o owej "złotej rączce" (ach ten Manu!). Zatem Manu.

Krótki pees: Manuel, imię piękne niczym u Hernandeza, niezawodnie "urodził się w Hiszpanii" z całym estetycznym dobrodziejstwem wynikającym tak z wiersza jak i z prostego faktu bycia Hiszpanem. Koniec peesu.

Manuela poznałem w sposób zaiste prozaiczny, posługując sie wyszukaną hiszpańszczyzną na znanej nam stronie łeb. Powiało Galicją, ale tą z urokiem poezji Rozalki Castro (dość popularne swoją drogą nazwisko w tamtych stronach). Manuel okazał się lekarzem psychiatrą z predylekcją do psychoanalizy, której poddałem się raczej sensualnie niż werbalnie. Pierwsza randka w parku Retiro okazała się (jak nazwa parku wskazuje) - dobrym wypoczynkiem, przyczynkiem, zaczynkiem, wyczynkiem a do czynów doszło na randce numer dwa (tak kochani, bywają i takie!).

Już następnego dnia bez, jakże frapujących, pogawędek o systemie zdrowia publicznego na Półwyspie, przeszliśmy do fazy filmowo - zbliżeniowej o charakterze paraerotycznym. Faza ta trwała dobre dwa filmy, trzy filiżanki herbaty i siedem krakersów, jednak szczęśliwie zakończyła się metafizycznym wzlotem w ciemne przestworza naszych dusz (metaforę sponsoruje Święty Jan od Krzyża).

Manuel bardzo chciał kontynuować tę jakże lukratywną dla niego znajomość, lecz w imię powziętej w Madrycie zasady (wychujaj zanim ciebie wychujają) nie zdecydowałem się pociągnąć. Tej znajomości. Że akurat czytałem "Drzewo mądrości" pewnego Pio to zdecydowałem zaprojektować się na postać niejakiej Lameli (!) i oddawszy się nieczystym potrzebom ciała zachować czystość duszy. Owo mistyczne wspomnienie pozostanie ze mną na zawsze, zwłaszcza w chwilach zwątpienia.

Amen.

skomentuj (4)



Ciala niebieskie i czarna dziura 2007-09-16 22:43:37


Stęskniony za przyjemnościami, którym się oddawałem w mej fazie prerafaelickiej, udałem się wczoraj z Olką do Jadło i Toro. W pierwszym klubie wszyscy byli jeszcze głupi i brzydcy, w tym drugim jednak wszyscy zdali mi się już mądrzy i piękni. Konkluzje? Po przebudzeniu znaleziona na biurku kartka: Michał 508 ... . Tak, dotknął mnie efekt czarnej dziury, ale pochwalę się, że nawet pamiętam częściowo twarz kolegi Michała i wiem, że był wysoki. Idąc za ciosem, po południu zorganizowałem kolegę Darka na poprawiny i tym sposobem już o 17-tej zakończyłem działalności seksualne skutkiem których (i dużej ilości uprzednio spożytej sangrii) pejzaż mojego pokoju zdominowało wysokie zagęszczenie pustych butelek po wodzie. Czy wynika z tej historii, że wracam do formy? Ciało moje wszak brązowe, nie niebieskie. A tak, z nowości to otwieramy z Mo burdel, bo dom publiczny to już prowadzimy.

P.S. Mój one-night-stand właśnie do mnie zadzwonił i rozmawialiśmy niemal godzinę. Na pytanie "czy rozpoznałbym go na ulicy" z całym dostępnym mi tupetem stanowczo zakrzyknąłem "Ależ oczywiście!". Michaś się chyba zauroczył, bo od komplementów uszy mnie bolą. Cóż, chyba go nie przekategoryzuję z -sobotni-seks- na -potencjalny-mąż- bo dość już tych mężów mam. Fe!

skomentuj (3)



żydobranie 2007-09-15 00:21:00


Tak się szczęśliwie składa, iż przez ostatnie 3 dni przebywałam w Madrycie (w celach naukowych - oczywiście). A że w stolicy fiesty nie sposób również choć trochę się nie sponiewierać, zapoznałam sobie pewnego 37-letniego Żyda z Argentyny. Osobnik rozgarnięty, w chwili pijackiej słabości jawiący się nawet jako do wyruchania zdatny, ale gdy jest się łatwą, to wbrew pozorom wcale tak łatwo nie ma: przy próbie zaciągnięcia do łóżka zagroził mi zakochaniem, na wieść o moim rychłym wyjeździe niemalże się rozpłakał, a na koniec jedynie pocałował.
Żądna wrażeń i wciąż niezaspokojona, zawarłam zatem bliższą znajomość z 20-letnim Żydem z Ukrainy. Po kilku godzinach leniwego obłapiania się w różnych zakątkach ciała i Madrytu postanowiliśmy zacieśnić znajomość do końca. Co jednak począć w obcym mieście, gdy dzieli się pokój z 9 osobami? W sukurs przychodzi w takich sytuacjach oczywiście park miejski i niezawodny hiszpański klimat: nakrywszy się kocem, w odległości zaledwie 3 metrów od grupy wylegujących się na słońcu staruszków, zostałam spenetrowana na kształt i podobieństwo łyżeczki*.
Żydo-maraton zakończył się dopiero w samolocie, gdzie usadzono mnie obok 25-letniego osobnika z obrzezanym penisem prosto z Australii. Mam jego numer i propozycję wspólnego jutrzejszego wyjścia. Ja lubić obrzezane fiuty! Ja kochać Madryt!



* finał wieczoru był jeszcze pyszniejszy: gdy park się wyludnił, rozebraliśmy się już całkiem do naga w celu ponownego zaspokojenia chuci, potem przypadkiem skąpaliśmy się pośród zraszaczy trawy, a na koniec okazało się, iż cały park jest zamknięty, wobec czego musieliśmy sforsować niebotycznie wysokie i najeżone ostrzami ogrodzenie. Z walizką.

skomentuj (0)



żyd 2007-09-09 01:18:19


Poznałam na sex randkach Żyda. Obrzezany, oczytany i uroczy, zaprowadził mnie w miejsce, gdzie można się swobodnie wykrzyczeć, a następnie z namaszczeniem posunął w moim domu. Kilka razy. Zasadniczo jestem oczarowana, ale nie przestaję myśleć o dilerze i to mnie martwi. Co robić?

skomentuj (1)



Odchlopaczony seksprzewodnik po Europie cz. 1 2007-09-06 20:18:19


Ohydni moi,

Cou wrocil do siebie. Tak przenosnie jak i doslownie. Kradnie, pieprzy sie i rucha wielkie korporacje, w tym najwieksza zwana miloscia (a ble!). Melduje sie tylko grzecznie aby zapowiedziec przechadzke po akoltunskiej Europie. Teraz jednak pedze na randke z moim kochanym eksem-konweksem-seksem Mateuszem. Przypomnial sobie o mnie i nawalac mu sie zachcialo (biedny ja!). Coz, tym razem mam wrazenie, ze wygladam definitywnie lepiej od niego wiec niech sie trzyma w posadach jego kosciol apedalstwa. Piekne ja, schlebiane niestety za czesto w ciagu ostatnich dni,zmasakruje najpiekniejsza morde w kategorii wymocz. Ole!

W nastepnym odcinku: seks, seks, seks...Daruje sobie pogawedki o eklektyzmie stylu manuelinskiego i analize semantyki protoprozy Unamuno, wyklady zostawie dla studentow.

Cou

skomentuj (1)



na kwaśne jabłko 2007-09-04 16:03:58




SONDA
Dlaczego Magda M. dostała w gębę?




skomentuj (3)



Brent screws Peter 2007-09-04 14:26:06



Brent jest pedalem ani czarnym ani bialym ,tanczy dla jednego z zespolow Boney M (bo sa trzy teraz) i zostal poznany przeze mnie tj. przez Gayromeo.
nie przestaje sie usmiechac, papla wciaz bez sensu, jest namolny i przylepny, ale ma kupę (sic!) wdzieku.
i trzeba tu powiedziec sobie jasno, ze to jest wdziek spod znak camp i queen a cala czarna-lala jest slodka, dobrotliwa i rozszczebiotana.

dziwnym zbiegiem okolicznosci znalazl sie na naszej, zakrapianej szkocka, imprezie w wiezowcu JW Construction, gdzie spekulujacy wirtualna miedzia i kukurydza Sebst wynajal kolejny apartament.

Byla tam rowniez Osia pracujaca w Hard Rock Cafe i jej kolega Piotr (pedal pelna geba, bialy, ze szrama czole, irokezem, opalonymi nogami i wlosami na nich blyszczacymi zupelnie jak ta miedz ktora spekuluje S.)

wszystko potoczylo sie powoli, ale pewnie. ja urznalem sie szkocka i przepalilem jointami. Sebst poszedl spac, Osia sobie tylko poszla, a dwa pedaly - czarny i bialy - zniknely w toalecie.
wyszli potem do hotelu Brenta i tego nie moge pamietac, bo zostalem u Sebsta, ale Piotr mi wszystko opowiedzial:

no i poszlismy do niego i juz w windzie mnie zlapal za szczeke i naplul mi do geby, wywalil mnie tam na podloge w tej windzie i przydusil mnie i pache dal do lizania. a potem u niego. wszystko profesjonalnie, zel ma, gumy ma, kajdanki i pinde na oczy. rozwalil mnie na tym lozku, wiesz, ja to aktywny jestem normlanie, ale jak mi powiedzial: i will fuck the shit out of you, you white bitch, to sie rozkraczylem od razu. i rypal mnie, kurwa, tak ze nie wiem. i ciagle you bitch, you bitch. chuja ma takiego ogromnego, ze to wszystko bylo na maksa opiete, wiesz, ze myslalem ze mi kosci pojda. i cos mi faktycznie poszlo, bo przescieradlo, takie biale, czysciutkie hotelowe przescieradlo, cale mu rowno zakrwawilem.

no i bylo super, Brent spelnil moje marzenie, zeby mnie murzyn wuruchal do krwi. dupa mnie do dzisiaj boli.

no brawo chlopaki, nalezy realizować swoje marzenia, ale do personalistycznego burdelu, to sie jednak nie nadajecie.

modlmy sie.
PIMP.







skomentuj (0)



mezalians 2007-09-02 05:13:34


Skorom na wygnaniu, to się z nudów zakochałam. Obiekt jest dilerem narkotykowym, nie ukończył żadnego kierunku studiów i dobrze gra w pokera. Jeszcze nie wymyśliłam, jak go zaciągnąć do łóżka ani się oświadczyć.

skomentuj (0)



mafia kradnie sztukę z supermarketu. 2007-08-25 03:36:01



ale się dzieli:



skomentuj (0)



Very good bad taste 2007-08-24 21:06:18



http://www.pimpzilla.nl/

smacznego

PIMP

skomentuj (0)



Mafia wraca? 2007-08-24 21:00:27


Po okresie milosnych rozmemlań, wszyscy przezywalismy ciezkie chwile.

ale pojawiaja sie symptomy powrotu do zdrowia, u kazdego nieco inne:

Otoz Cou
pojechal przez wieden do madrytu, wyssal co nieco z berlitza (albo nie, to nie jest potwierdzone?) i co najwazniejsze ukradl 100 euro! cieszmy sie, ze Cou ma sie lepiej.

Zas Mo
przygwozdzona do miasta krakow, ktorego nie lubi, a w ktorym ma kochajaca rodzine, ktora ja kocha jak Rosja straszac wciaz zakreceniem kurka, nie wpadla w panike, nie dala sie zmusic do pisania pracy magisterskiej o żydach sefardyjskich,

tylko dostala nagłej choroby oczu. nie da sie nic napisac, ani przeczytac nie widzac.

da sie natomiast uprawiac internet gambling, na ktorym to Mo zaczela nawet zarabiac!
znakomicie Mo, cieszymy sie z nowych przed Toba perspektyw!

a PIMP?
no a ja, postanowilem sobie oslodzic gorzkie lzy, jakie polykalem zawziecie od powrotu z wroclawia, wyjsciem do jakiegos klubu.
i gdzie sie znalazlem?
w Undergroundzie.
tam jest - wyobrazcie sobie - selekcja.
- do takiego kupa-klubu jest selekcja? - pytam bramkarza.
- 15 minut zajelo kolezance Magdzie M. zalatwienie wejscia.

i tam, na parkiecie, na ktorym bardziej smierdzi ludziom z oczu niz spod pach, skradlem, nalezacy wczesniej do jakiegos zubozalego dealera, a moze chlopaka krojacego mlodszym komorki
..::zloty kajdan::..

no srebrny.

me - talowy.

troche ten metal odchodzi..


chwalmy dzien.
PIMP


skomentuj (0)



my się google'a nie boimy 2007-08-19 23:40:07


Widzę, że bardzo Wam się spodobało wymyślanie różnych sposobów na trafienie na naszego bloga, ale żeby tak od razu

"pijana dziewczyna uprawia seks"?

Na trzeźwo też mi się mimo wszystko zdarza. A zresztą seks jest przereklamowany. Zagrajcie sobie lepiej all-in z parą króli i przegrajcie na wydrołowany kolor. To są dopiero emocje!

skomentuj (2)



wygooglali nas 2007-08-14 00:08:50


Dzisiejszą notkę sponsoruje hasło: "erotyczne filmiki z transami". Zainteresowany mieszka w Jelonkach.

skomentuj (4)



Am I bovvered? 2007-08-11 22:40:59



na to wyglada. czego by sie raczej nie mozna bylo spodziewac, to tego, ze sie zakocham (that's well shameful). Ja? no Ja?! (PIMP) no a na przyklad dlaczego by nie?

Otoz.

summer love, jest zdecydowanie bardziej zajmujaca niz filmy Hala Hartleya. chocby sie miala posikac z uznania dla niego kilometrowa kolejka we wroclawskim Heliosie.

PIMP




skomentuj (1)



poker to zdrowie, póki mama się nie dowie 2007-08-07 18:35:54


Za testem lovetypes (sic!) znalezionym w Newsweeku:

"...Ma złożoną osobowość, żyłkę hazardzisty i odznacza się skłonnościami do ryzyka."

W tym sezonie poker jest zdecydowanie lepszą zabawką niż seks.

skomentuj (0)



lyse paly 2007-07-24 00:35:18


Tak brzmi fraza, dzięki której ktoś trafił na naszego bloga - prosto z wyszukiwarki onetu.
To kto następny?



skomentuj (2)



dramat 2007-07-20 03:02:30


Scena I


Leniwe, gorące, krakowskie popołudnie. Ja z tłustymi włosami i w przepoconym ubraniu zalegam przed komputerem. Nagle dzwoni telefon.

ADAM

Cześć, tu Adam.

JA

Jaki Adam???

ADAM

Poznaliśmy się kilka miesięcy temu. Właśnie przyjechałem do Krakowa i pomyślałem, że zapytam, czy może przypadkiem też tu jesteś.

JA

Tak się składa, że rzeczywiście jestem, ale... skąd my się właściwie znamy? Z wielkim wstydem wyznaję, iż nadal Cię nie kojarzę!

ADAM

Poznaliśmy się w Warszawie, w klubie.

JA

Jakim klubie? Klubie go?

ADAM

Tak, tak. Akurat urządzam dzisiaj urodziny w knajpie i zaprosiłem kilka osób, może wpadniesz?

JA

Co prawda wciąż nie wiem, kim jesteś, ale w sumie pojawić się na chwilę mogę, zawsze to miła odmiana.



Scena II



Ulica św. Jana, niespiesznie zbliżam się do "Cienia" bezustannie zastanawiąc, cóż to właściwie za Adam. Nastrój prawie jak przed randką w ciemno.

JA

O Boże!!!


Ale Bóg nie ma z tym z pewnością nic wspólnego, bowiem przede mną stoi... kontrabasista (!). I to kontrabasista ładnie ostrzyżony, dobrze ubrany i z błyskiem w oku. Jezusiemaryjo, a ja nie ogoliłam nóg!!!



Scena III


Pijemy alkohol, znajomi kontrabasisty odpłynęli w taneczną dal, dookoła zaś pręży się lansernia krakowska. Ledwie siebie słyszymy.

KONTRABASISTA

Wiesz co? Mam wielką ochotę na seks...

JA

...



Scena IV


Wychodzimy na ulicę, namiętnie się całujemy, po drodze nabywamy prezerwatywy.



Scena V


Ulica Zamenhoffa, rusztowania remontowanej kamienicy, dookoła wszędobylski piasek, śmierdzi ludzkim gównem, ja opieram się o brudne metalowe drzwi. Od przodu, od tyłu, do zobaczenia jutro.



KURTYNA




skomentuj (0)



ludzie listy piszą vol. 2 2007-07-19 19:58:21


1) romantyk

"Własnie trafiłem na twój profil i chciałbym wiedzieć jak mija twoj dzień?
Mam nadzieje ze dobrze. Jak się teraz troszeczke relaksuję popijając herbatke malinową.
Pordrawiam
Piotrek
ps. Jakie kwiaty lubisz?"

(przypominać chyba nie trzeba, iż korespondencja pochodzi z portalu sex-randki!)


2) nowoczesny i dobrze wyposażony

"czesc ! ! !

niestety teraz nie moge do Ciebie teraz dojechac .. ale zapraszam na mojego skypa
jesli masz ochotke pomasturbowac sie razem ze mna ......


pozdrawiam
lukasz

ps. jestem przystojnym blondynem , ladna twarz , pupcia .... duzy ladny penis ..."


3) ...

"(...) Mogę z mojej strony zaproponowac ci tylko ( albo aż ) moje towarzystwo i dobrą zabawę wtedy kiedy będę w stolicy, przyjaźń i partnerstwo poniewaz na razie nie szukam stałego związku a jeżeli będę szukał to na pewno właśnie tutaj (...)."


4) perwersyjnie wyuzdany

"Witam
Natrafilem na twoj profil i zaciekawil mnie wygladasz na konkretna kobiete lubiaca dobrze sie bawic i nie obawiajaca sie siegnac po przyjemnosc w dobrym stylu ... jestem wysokim szczuplym acz dobrze zbudowanym facetem z Gdyni ale mam takze mieszkanie pod toruniem..zajmuje sie tancem a takze wieloma innymi dziedzinami jestem spontaniczny i mam doswiatczenie w roznych konfiguracjach. mozemy wspolnie odegrac wiele scen...potrafie byc bezczelnie dziki i perwersyjnie wyuzdany jak i namietny i delikatny najbardziej jednak lubie skakac ze skrajnosci w skrajnosc:) dlatego tez wydaje mi sie ze wspolnie moglibysmy stworzyc wiele ciekawych sytuacji i czerpac z nich wiele przyjemnosci jesli interesuje cie spedzanie czasu na zasadzie partnerskiej wymiany wyuzdanej przyjemnosci bez glupich niedomowien na fair ukladzie to bardzo prosze o odpowiedz jesli jestescie zainteresowana ... pozdrawiam"


5) desperat

"czesc, bardzo chcialbym sie z toba spotykac, mieszkam sam przy stacji metra ursynow, szukam kobiety, badz choc kochanki, podaj adres, prosze, wysle swoje zdjecia, mysle ze ci sie spodobam, nie chce cie usidlic na sile, jestem wyrozumialy i naprawde mily, ladny, madry, caluje romeo."


6) bo każdy z nas jest inny...

"witaj
z tego co napisałaś to nie masz za wiele wymagań od facetów jednak czego oczekujesz ja chce sie rozerwać i poszaleć jak to cię interesuje to w Warszawie będę w piątek i sobotę teraz twoja kolej Arek"

versus

"NIe za dużo wymagasz?"


7) a może romansu?

"Witaj mam na imie Arek i mam az 40 lat. sam nie wiem
czemu zalogowałem się na ten portal.........mam przecież
żone. Ale najwyraźniej mój zwiazek to nie mistrzostwo
świata
więc postanowiłem życ carpe diem. Zycie jest krótkie i
ulotne więc trzeba łapac nawet chwile.
szukam kogos atrakcyjnego, zadbanego, kto potrafi mówic ,
słuchac , kogos do łóżka i do kina.. a może romansu?????
ps.
napewno nie szukam przygód -szukam na dłuzej i przepraszam
jeśli Cie uraziłem. pozdrawiam"


8) Telezakupy Mango

"Witaj Zarejestrowana. Nie masz co prawda trzech sutków, za to my mamy dwa kutaski :)))

A więc zamknij oczy i pomyśl chwilę o swych pragnieniach, tych najodważniejszych, często skrywanych, nawet przed samą sobą. Zapewne jest tam kilku opetanych seksem mężczyzn i Ty...
To zrozumiałe, większość ludzi myśli o 2-3 partnerach na raz. Jednak życie, ten nieustający kompromis, ciągle sprawia, że musimy rezygnować z przyjemności. A po 30 latach budzimy się i pomarszczoną ręką miętosząc chusteczkę wzdychamy-dlaczego nie korzystało się z okazji za wczasu.
Podnieca nas ekstaza kobiety, to legendarne szaleństwo, ekstaza i zapomnienie jakie towarzyszą spotkaniu się dwóch mężczyzn z jedną kobietą. Jesteśmy tu po to by ci pomóc w osiągnięciu tej ekstazy i czerpać z niej rozkosz. Jęśli nęci cię ta okazja to zapraszamy do nas.Nie wybierasz sie na jakąś wycieczkę w nasze strony :) Nasze zdjęcia udostępnić możemy mailem.
Maciek & Marcin"


9) można tak za darmo?

" Cześć! Jestem tu dopiero nowy ale mimo to szukam kobiety z ktorą chcialbym spendzic kilka milych chwil. Chodzi mi głównie o sex. Nic na dlugo. Z tad moje pytanie bez obrazy oczywiście. czerpiesz z tego jakies korzysci czy mozna tak dla przyjemnosci sex bez zobowiazan. W zamian moge ci obiecac ze zrobie ci minetke i wszystko cio bedziesz chciala. Jestem nie doswiadczony w tych sprawach nie ukrywam jestem prawiczkiem i szukam pomocy ale i przyjemnosci. Prosze o odpowiedz i ewentualy nr kontaktowy lub gg Pozdrawiam i całuje"



skomentuj (0)



Pimp przejmuje paleczke od Mo 2007-07-17 21:34:26


jest to wybitnie przereklamowana paleczka. przepraszam: palka. ta palka, prosze pana, smierdzi.

mowa oczywiscie o zwiazku. postanowilem ze sie zwiaze z kims czyms na ksztalt bliskiej relacji. moze byc milosc. nie wiadomo o niej wiele, ale tyle na pewno:

milosc to relacja o przynajmniej dwoch zmiennych, w szczegolnym przypadku jest dwukrotnie ta sama zmienna (narcyzm).

jedna zmienna mam, teraz druga.

no nie bede przeciez czekal az sie objawi, wpadnie na mnie, alboco. a juz zwlaszcza na jakies wewnetrzne poruszenia, 'motylki w brzuchu' (nienawidze tego prostackiego okreslania), chemie i inne gowna. jesli juz to niech to bedzie sprawa mojego wolnego wyboru.

wybralem Brzeszczota.

(Brzeszczot, Brzeszczot,
pragne Twoich pieszczot)

na trzeciej randce wyrzucil mnie z domu.

jak widac wolnosc jest niemozliwa, a komunizm to fikcja.

PIMP



skomentuj (0)



krakau by night 2007-07-08 21:46:33


Co najlepiej robić w Krakowie w sobotnią noc, skoro na klubowe szaleństwa nie ma za bardzo co liczyć? Oczywiście - pieprzyć się!
Znając tę prostą zasadę, wyciągnęłam pewnego (od niedawna znajomego) pokerzystę na Wielopole, no bo od czegoś przecież zacząć trzeba. A tam – wiadomo: muzyka, alkohol, chuć, jedźmy-do-mnie. Cóż jednak począć, gdy stosownego „mnie” akurat nie ma? W sukurs przychodzi bogata baza noclegowa oczywiście!
Z dobrodziejstw pokoju na godziny skorzystaliśmy z prawdziwą przyjemnością: jedyne 60 zł za 3 h, płatne post factum. W cenie duże łóżko, czysta łazienka, znalazł się nawet telewizor!
Jak trafić? Wystarczy pytać taksówkarza. O to, gdzie w centrum można uprawiać seks, rzecz jasna.


skomentuj (0)



 

2008
luty
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec